musiq
 

In The Court Of The Crimson King Szczególnie polecany przez użytkowników.

 
Data wydania Nośnik/ilość numer EAN Typ Czas trwania Wytwórnia Gatunek
1969 CD / 1 szt. brak danych Album 36:26 brak danych rock
 
RECENZJE
 
 
LISTA UTWORÓW
1. I Talk to the Wind 06:05    
2. Epitaph (Including March for No Reason... 08:48    
3. Moonchild (Including The Dream/The... 12:11    
4. The Court of the Crimson King (Including... 09:22    
 
WASZYM ZDANIEM
1-10 z 37 komentarzy
Autor:
jan pośpieszyls ki [2012-09-25] super . słuchałemw 1974
milesdavis [2009-05-11] Wiele albumów King Crimson pojawiło się w nowej edycji, zdaje się, że z 2004. Jeżeli chodzi o jakość dźwięku to słyszy się istotną różnice na plus w porównaniu z wcześniejszymi wydaniami. Przy "In the court... " z 2004 jest tak dobrze, że z ogromną przyjemnością wracam do tej obowiązkowej pozycji fana KC. Kiepski zapis na CD, jakich wiele pojawiło się w latch 90-tych może zniechęcać do muzycznie najlepszych płyt. Zwłaszcza teraz, kiedy dobry, budżetowy sprzęt stereo wychwytuje niemal wszystkie niedoskonałości "starszego zapisu": słabszą dynamikę, rozdzielczość, klarowność.
Duże brawa dla McDonald'a i Gilesa, bo oni mieli znaczny wpływ na kształt debiutu King Crimson.
Każdy ma prawo do własnej opinii o płycie, ale jeśli jego sąd jest diametralnie inny od wielu pozostałych, to może warto zastanowić się, czy nie trzeba popracować nad samym sobą, aby dostrzec to co udało się innym.
muzyk66 [2009-01-08] waldemar czytałem pare twoich wypowiedzi na temat różnych zespołów i mam wrażenie ze jestes troche NAWIEDZONY, trzeba sie liczyć z opiniami innych ludzi, a nie uważać że tylko moje są nieomylne i basta.
Jeremi Biernat [2007-08-21] Piękny album, niemniej rzadko go słucham, ponieważ dla takiej muzyki trzeba zarezerwować cały swój czas i pełną koncentrację, aby właściwie odebrać wszystkie wrażenia, jakie ze sobą niesie. King Crimson ma moim zdaniem kilka innych albumów-perełek, stylistycznie mniej monumentalnych od "In The Court...". Choćby "Red" lub "Larks' Tongues in Aspic". Daleki jestem od cenzurowania muzyki w rankingach. Dla mnie jest conajmniej kilkadziesiąt albumów, które ustawiłbym bardzo wysoko, a z biegiem czasu ich przybywa. Spośród nich najwyżej jest ten, który leży właśnie w moim odtwarzaczu.
Skobry [2007-07-24] W mojej prywatnej klasyfikacji ten album zawsze będzie zajmował miejsce na podium. To na pewno jedna z najgenialniejszych płyt wszechczasów... Mało - to jedno z najważniejszych dzieł sztuki XX wieku, nikt nie może przejsc obok niego obojętnie!!! A dla fanów rocka progresywnego to prawdziwa Biblia!!!
Lalena [2007-07-09] Oj, nieziemska płyta. Nie sposób wyróżnić żadnego fragmentu, bo całość jest zachwycająca.
bati [2007-05-06] Tej płyty nie sposób przecenic.A "21st century schizoid man" to po prostu numer stulecia!!!Lektura obowiązkowa dla każdego...
Leszek Kociołek [2006-03-24] Ta płyta jest fenomenalna!!! Pierwsza i zarazem najlepsza płyta King Crimson. Po wejściu na dwór Karmazynowego Króla już nigdy nie będziesz chciał go opuścić.
Marek [2006-03-20] Płyta zjawiskowa, po prostu fantastyczna. Tej muzyki nie da się opisać słowami. Jeden z najlepszych albumów, jakie kiedykolwiek słuchałem.
Janusz [2006-03-19] Jest to jeden z najdonioślejszych i najwybitniejszych debiutów w historii rocka. Przed King Crimson nikt nie grał muzyki, która byłaby połączeniem: rocka, jazzu, muzyki klasycznej i wielu innych gatunków, muzyki jednocześnie dzikiej, nieokiełznanej i wydałoby się, że chaotycznej, ale równocześnie perfekcyjnie zaplanowanej, zdyscyplinowanej, posiadającej piękne melodie. Na płycie "In The Court Of The Crimson King" grupa ta uraczyła nas wspaniałym, "dzikim", hardrockowym utworem z domieszką jazzu, czyli "21st Century Scizoid Man", w którym muzycy namieszali bardzo, lecz w szalenie intrygujący i porywający sposób. W spokojnej balladzie "I Talk To The Wind" pokazali jak wiele piękna i ukojenia może nieść w sobie muzyka. Monumentalny, podniosły utwór "Epitaph" - to jeden z najsmutniejszych utworów jakie kiedykolwiek powstały, bardzo emocjonalny i posiadający mądre, głębokie przesłanie. To jeden z najlepszych kawałków w historii Rocka. Po nim następuje utwór "Moonchild", który zaczyna się jak ballada po czym przechodzi w część improwizowaną. Utwór kończy majestatyczny "The Court Of The Crimson King", który oprowadza słuchacza po dworze tytułowego Karmazynowego Króla. To wspaniałe zwieńczenie tej fenomenalnej, wspaniałej płyty. Trudno wyróżnić tu któregokolwiek z muzyków, bo wszyscy, mimo że mieli wtedy po dwadzieściakilka lat, udowodnili, że są wybitnymi muzykami. Zwracają też uwagę piękne, poetyckie teksty Petera Sinfielda, które wspaniale ilustrują baśniowy, magiczny nastrój tej płyty. Poza tym płyta ozdobiona jest piękną okładką. To chyba najwybitniejsze dzieło art rocka, a może i muzyki rockowej w ogóle.
 
 
 
musiq.pl
 © 2003-2008   Zastrzeżenia Prawne   Linki