musiq
 

Pornography Szczególnie polecany przez użytkowników.

 
Data wydania Nośnik/ilość numer EAN Typ Czas trwania Wytwórnia Gatunek
1982 CD / 1 szt. brak danych Album 43:18 brak danych rock
 
RECENZJE
 
 
LISTA UTWORÓW
1. One Hundred Years 06:40    
2. A Short Term Effect 04:22    
3. The Hanging Garden 04:34    
4. Siamese Twins 05:29    
5. The Figurehead 06:15    
6. A Strange Day 05:04    
7. Cold 04:27    
8. Pornography 06:27    
 
SPECJALNE WERSJE PRODUKTU
Data wydania Nośnik Wytwórnia Numer EAN Tytuł wydania
2008 CD / 1 szt. Universal Music 0602498218389 Pornography (Remastered)
 
 
WASZYM ZDANIEM
1-10 z 10 komentarzy
Autor:
MajkaS [2017-08-09] Wreszcie ktoś z kim się mogę zgodzić prawie w stu procentach. http: //3wymiarowy. pl
[2007-10-16] niesamowita. Przejmująca od początku do końca. po prostu przepiękna
Jan Szczydomiski [2007-03-28] Flying jest utworem, ktory zabralbym ze soba na bezludna wyspe. Wracam do niego wciaz i wciaz, od momentu gdy uslyszalem go pierwszy raz czyli od blisko 25 lat. Jego koncowka wyciska mi niemalze za kazdym razem lzy z oczu. Polecam sluchaczom z duza wyobraznia.
[2007-03-21] Płyta jest świetna. One Hundred Years weszło na stałe do ich repertuaru koncertowego i grane jest do dziś. Jedna z ich najlepszych płyt - choć nie jest muzyka łatwa w odbiorze.
witek mosakowski [2006-12-28] Dobra płytka, aczkolwiek nie nazwał bym jej najlepszą wszechczasów ! To straszne takie mówienie, wiem jak to jest gdy ktos kocha plyte, uwarza wtedy ze i krawczyk krzysztof jest najlepszy ! To w takim razie jest lepsza od Queen, Led Zeppelin, Deep Purple i Black Sabbath
Cyprian [2006-01-20] To, obok "Closer" Joy Division i "Flowers Of Romance" Public Image Limited, aksjomat jesli chodzi o brzmienie, rytmikę i klimat. Szalone, odpychające, genialne! Dalej nie posunął się już nikt. Forma upadku i degrengolada nastolatka i jego fobii. Zdumiewające, jak tak młody wówczas człowiek (Robert Smith) mógł osiagnąć tak wyrazistą formę dla swej zrozpaczonej duszy. Piękne.
Jadowity Pesymista [2006-01-14] Dla mnie to najlepsza płyta wszechczasów.
Wzór i punkt odniesienia. Czarny monument w bezbarwnym chaosie świata.
lc [2005-08-27] Moja ukochana plyta, gdy jestem w depresji.
Darek Kaczmarczyk [2005-05-23] Jak dla mnie zdecydowanie nr 1 w dyskografii curów. Płyta hipnotyczna i co ciekawe muzykom udało się osiągnąć bardzo specyficzne, niepowtarzalne brzmienie. Mimo w istocie prostej struktury utworów, nutki się zlewają tworząc ogromną masę dźwięku trudnego do ogarnięcia i zrozumienia. Wszystko potęguje bardzo dziwnie brzmiąca perkusja niczym dobiegająca z jakiejś otchłani i wyjątkowo smutny głos Roberta. Wszystkie utwory są na tyle podobne, że płyty słucha się niczym jednego długiego utworu... mimo to nigdy mnie nie znużyła mimo setek przesłuchań. Ktoś kto zna jedynie nowsze, bardziej komercyjne produkcje the cure powinien sięgnąć po tą płytę. Następne w kolejności płyty the cure, które chciałbym na forum wyróżnić to ,,seventeen seconds'' oraz ,,faith''.
[2004-05-17] płyta ponadczasowa jednak nie dla wszytkich, pełna neurotycznych, zimnych dźwięków z poruszającymi tekstami o ludzkiej egzystencji. Płyta, która powoduje, że zaczyna się lepiej poznawać własny system nerwowy. Wywołuje zadumę i o paradoksie cudownie relaksuje - oczywiście kiedy się ją odpowiednio odczyta na zasadzie "zobacz jakich koszmarów zaznają inni ludzie w swoim życiu".
 
 
 
musiq.pl
 © 2003-2008   Zastrzeżenia Prawne   Linki